Westerplatte 2024: Tusk ostrzega świat przed powtórką błędów z 1939 roku
Lekcja z Westerplatte: nikt nie może zostać sam
W cieniu historycznej składnicy wojskowej, gdzie 1 września 1939 roku rozpoczęła się niemiecka agresja na Polskę, premier Donald Tusk wygłosił przemówienie, które miało wymiar zarówno historyczny, jak i niezwykle aktualny. Podkreślił, że najważniejszym wnioskiem z tamtych tragicznych wydarzeń jest konieczność solidarności – żadne państwo napadnięte przez agresora nie może zostać pozostawione samemu sobie. W obliczu trwającej za polską granicą wojny, te słowa nabierają szczególnej mocy.
Szef rządu nawiązał wprost do polityki ustępstw wobec Hitlera, przypominając, że świat w latach 30. bagatelizował zagrożenie, powtarzając: „to tylko Czechy”, „nie będziemy umierać za Gdańsk”. Dziś – jak zaznaczył – podobne głosy mogą pojawić się w kontekście Ukrainy, dlatego tak ważne jest, aby wolny świat wyciągnął wnioski z historii i nie pozwolił na powtórkę błędów.
„Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Bohaterstwo nie zastąpi siły państwa i sojuszy
Premier zwrócił uwagę, że obrona Westerplatte, choć bohaterska, była z góry skazana na porażkę – załoga liczyła około 20 razy mniej żołnierzy niż siły niemieckie. Jednak nawet większa liczba obrońców nie dałaby Polsce szans, gdyby świat pozwolił Hitlerowi na bezkarną agresję. Tusk podkreślił, że bohaterstwo żołnierzy jest bezcenne, ale nie może zastępować silnego państwa i realnych sojuszy.
W swoim wystąpieniu premier zaznaczył, że Polska dziś polega na własnej sile i realnych sojuszach, w których odgrywa ważną rolę. „Nigdy więcej nie może powtórzyć się sytuacja, w której bezpieczeństwo Polski zależy wyłącznie od bohaterstwa osamotnionych żołnierzy” – mówił. To bezpośrednie nawiązanie do współczesnych wyzwań, przed którymi stoi nasz kraj i cała Europa.
„Jeśli my dzisiaj powiemy ‘to tylko Ukraina’, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu ‘to tylko Polska’. (…) Dzisiaj musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Rosja agresorem – Zachód musi być twardy
Premier jednoznacznie wskazał, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej ponoszą hitlerowskie Niemcy oraz sowiecka Rosja. Dziś to Rosja jest agresorem, a obowiązkiem całego świata Zachodu jest stanowcza postawa wobec niej. Tusk podkreślił, że nie może być miejsca na dwuznaczności – każdy przyzwoity człowiek, niezależnie od miejsca urodzenia, powinien to dostrzegać.
W obliczu trwającej wojny za polską granicą, gdzie tysiące ludzi, w tym dzieci, ginie pod bombami, doświadczenia przeszłości stają się przestrogą dla całego wolnego świata. Premier zaznaczył, że z ponurej lekcji II wojny światowej musimy wyciągnąć wniosek o solidarności – zarówno narodu polskiego, jak i całej Europy i Ameryki, Sojuszu Północnoatlantyckiego. To nie może być sojusz na papierze.
Wojna hybrydowa u bram – także w Niemczech
Premier zwrócił uwagę na rosyjskie prowokacje i akty dywersji, które dotknęły już Polskę, Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię, a ostatnio także Niemcy. Wskazał na incydent z dronem w Lipsku, który – jak się wkrótce okaże – został zorganizowany przez rosyjskie służby. To pokazuje, że zagrożenie jest realne i dotyczy całej Europy.
Tusk zaapelował, aby wszystkie narody i przywódcy wolnego świata zrozumieli, że w obliczu zła nikt nie może zostać sam. „Wiem – za dużo słów, za mało czynów – wielokrotnie słyszałem te słowa także od tych, którzy dzisiaj cierpią wskutek agresywnej postawy sąsiadów i wojny” – dodał. To wyraźny sygnał, że Europa musi przejść od deklaracji do konkretnych działań.
Co to oznacza dla mieszkańców Bolesławca?
Choć Westerplatte leży daleko od Bolesławca, lekcja płynąca z tych obchodów jest niezwykle istotna także dla naszego regionu. Dolny Śląsk, a w szczególności Bolesławiec, to obszar, który doświadczył tragicznych skutków II wojny światowej – miasto zostało zniszczone w 70%, a jego odbudowa trwała dziesięciolecia. Pamięć o tych wydarzeniach jest wciąż żywa, a lokalne społeczności pielęgnują historię poprzez izby pamięci, uroczystości rocznicowe i edukację młodzieży.
Współczesne zagrożenia, o których mówił premier, mogą dotknąć także naszego regionu – incydenty hybrydowe, dezinformacja czy cyberataki to realne wyzwania. Dlatego tak ważne jest, abyśmy jako lokalna społeczność byli świadomi zagrożeń i wspierali budowę silnej, odpornej Polski. Bolesławiec, ze swoją bogatą historią ceramiczną i przemysłową, może być przykładem miasta, które potrafi się odrodzić i rozwijać – ale tylko w bezpiecznym, solidarnym świecie.
- 87 lat temu, 1 września 1939 roku, Niemcy zaatakowały Polskę – na Westerplatte padły pierwsze strzały II wojny światowej.
- Wojskowa Składnica Tranzytowa była broniona przez około 200 żołnierzy przeciwko 3400 Niemcom – przewaga ponad 17-krotna.
- Podczas II wojny światowej zginęło około 80 milionów ludzi, w tym 6 milionów obywateli polskich.
Obchody na Westerplatte to nie tylko hołd dla bohaterów, ale przede wszystkim przestroga dla współczesnych pokoleń. Premier Tusk jasno powiedział: „Bohaterstwo polskich żołnierzy podczas II wojny światowej nie może zostać zmarnowane przez powrót do polityki ustępstw wobec agresora”. To Rosja rozpoczęła kolejną wojnę, a odpowiedzialnością całego świata Zachodu jest twarda postawa wobec niej.
Najbliższe miesiące mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale również dla bezpieczeństwa Polski i całej Europy. Z Westerplatte płynie jasny przekaz: solidarność, jedność i gotowość do obrony wspólnych wartości to jedyna droga, by uniknąć powtórki najczarniejszych kart historii.